Zimny, styczniowy dzień. Na termometrze
mogłoby być maksymalnie trzy stopnie. Podwórze chyba nigdy nie było tak bardzo
zasypane śniegiem. Na ławce obok małego
domku jednorodzinnego siedziała dziewczyna. Za raz do niej dosiadł się chłopak,
który mógł mieć siedemnaście lat.
- Musisz jechać? – Zapytał
się.
- Nie mam wyboru… -
odpowiedziała odwracając głowę. - Mamy trzy dni…
- Rozumiem.
- Rose, spiesz się! –
Ktoś odezwał się z otworzonego garażu.
- Już idę, mamo –
odmruknęła w odpowiedzi.
Wstała drgając lekko. W jej głowie kłębiło
się wiele myśli. Wyjazd, przyjaciele, rodzina – musiała wszystkich
zostawić. Gdy przechodziła obok dużego
drzewa, prawdopodobnie buku, uśmiechnęła się. Dominic ostatni raz pomyślał o
ich wygłupach. Nie zauważył, że podniósł mu się kącik ust.
Lato, 2003 rok.
Mała Rose szła drużką. Jej pantofelki dawały piękne odgłosy.
Sukienka falowała, a włosy zaplecione w warkocz ochładzały jej spocone plecy.
Czekała już długo na kilka osób. Alison, Alex, Edith, Dominic nie zjawili się o
umówionej porze. Robiło się ciemno, lecz nic sobie z tego nie robiła. Przyszli pół godziny później, nic dziwnego,
że teraz nadal się z nimi przyjaźni, onieśmieleni tym, co widzieli. Rosalie
Moore w tej odsłonie, w której jej nigdy nie widzieli. Dziewczyny szybko
podbiegły i ją przytuliły. A rodzynek doszedł po chwili z nieukrywanym
zaskoczeniem.
Spod
jej czarnych rzęs wypłynęły dwie ciepłe łzy.
Pamiętała wszystkie spędzone chwile z przyjaciółmi. Od siódmego roku życia aż do szesnastego. Nigdy
nie myślała, że będzie musiała ich zostawić.
Chciała mieć już chwilę spokoju –
powędrowała do domu.
Bez zbędnych słów, powiem tylko tyle: Z niecierpliwością czekam na pierwszy rozdział. Nie jestem fanką horrorów, ale na ten się skuszę.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam i życzę dużo weny.
czekam na pierwszy rozdział:)!
OdpowiedzUsuńJak ja uwielbiam tajemnice <3
OdpowiedzUsuńAdres tak przykuł moją uwagę, że musiałam tutaj wejść. Uwielbiam takie tajemnicze opowiadania i mam nadzieję, ze to również mi się spodoba :) Sam Prolog niewiele wyjaśnia, ale bardzo zaciekawia, a to najważniejsze. Dlaczego Rose musi wyjechać i co się dalej stanie? Czekam na odpowiedzi :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam i zapraszam tez do siebie, sekret-kruka.blogspot.com
Super! Bardzo ładny styl pisania, także opis przykuł moją uwagę. Opowiadanie o Pansy? Tego jeszcze nie czytałam!
OdpowiedzUsuńCzekam z niecierpliwością na rozdział pierwszy!
Pozdrawiam i informuj na :
hipokryzja-uczuc.blogspot.com :)
P.S Wesołych Świąt! <3
Prolog króciutki i ciekawy. Nie powiem, że nie uśmiechnęłam się, czytając go. No, ok, może nie mam powodu, bo nic śmiesznego w nim nie było, ale nie zmienia to faktu, że to zrobiłam. Po prostu tak jakoś sama przypomniałam sobie moje dzieciństwo. I to było naprawdę śmieszne ;d
OdpowiedzUsuń